Archiwa kategorii: Niedzielna Ewangelia

Niedzielna ewangelia wraz z komentarzem

Destruction of Jerusalem by Ercole de' Roberti

Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 13,24-32)

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku.
Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.

Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą.
Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.

A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.
Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.

Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.

Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.

Komentarz

Chcąc uniknąć wszelkich niedelikatnych pytań dotyczących swojego przyjścia, Jezus mówi: „Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie” (Mt 24,36) oraz: „Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile” (Dz 1,7).

Zakrył to przed nami, abyśmy czuwali, i aby każdy z nas mógł spodziewać się tego przyjścia w ciągu swojego życia. Jeśli czas Jego przyjścia zostałby objawiony, daremne byłoby to przyjście – narody i czasy, w których wypełniłoby się to, nie oczekiwałyby tego wydarzenia. Zostało jasno powiedziane, że nadejdzie, jednakże nie został określony dokładny moment. W ten sposób wszystkie pokolenia i wszystkie wieki wyczekują go.

Oczywiście, pokazał on znaki swojego nadejścia, jednak nie widzimy ich kresu. Pośród ciągłych zmian w jakich żyjemy, znaki te występowały już i przemijały, ale też nadal trwają. Jego ostateczne przyjście jest w rzeczywistości podobne do tego pierwszego – sprawiedliwi i prorocy oczekują go, myśląc, że objawi się On w ich czasach.

Podobnie dzisiaj, każdy wierny Chrystusowi oczekuje, że przyjmie go w swoich czasach, zwłaszcza, że Jezus nie określił wyraźnie dnia, kiedy to stanie. W ten sposób, nikt nie może myśleć, że Chrystus podlega prawom czasu, jakiejś godzinie, On, który włada liczbami i czasami.

Autorem komentarza jest Św. Efrem, doktor Kościoła
/Komentarz do Diatessaronu, 18,15; SC 121/

Sermon on the Mount

Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie

Słowa Ewangelii wg św. Mateusza
(5,1-12a)

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie.
Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie».

Komentarz

Bóg powiedział świętej Katarzynie: Dusza sprawiedliwa, która kończy życie w miłości, związana jest miłością. Nie może wzrastać w cnocie, bo minął czas. Lecz może zawsze kochać z tą miłością, z jaką przychodzi do Mnie i tą miarą będzie jej odmierzone. Zawsze pragnie Mnie, i zawsze Mnie kocha, i pragnienie jej nie jest nigdy daremne; czuje głód i jest nasycona; nasycona czuje jeszcze głód; i unika w ten sposób niesmaku przesytu, jak i męki głodu.

W miłości radują się wybrani moi wiecznym widokiem moim; uczestniczą w dobru, które mam w sobie i którego udzielam wedle miary jego; tą miarą jest stopień miłości, z jaką przyszli do Mnie.

Ponieważ trwali w miłości mojej i w miłości bliźniego i są zjednoczeni przez miłość czy to ogólną, czy szczególną, które wypływają z tejże samej miłości, radują się i weselą, poza dobrem, które wszyscy posiadają wspólnie, również szczęściem innych, uczestnicząc przez miłość, w dobru drugiego.  Święci radują się i weselą z aniołami, wśród których są umieszczeni… Uczestniczą też szczególnie w szczęściu tych, których kochali czulej na ziemi, osobliwą miłością.  Przez miłość tę wzrastali w łasce i cnocie i pobudzali jeden drugiego do stwierdzania chwały i sławy imienia mego w sobie i w bliźnim.

Tej miłości nie utracili w życiu wiecznie trwającym, przeciwnie, uczestnicząc coraz ściślej i z większą obfitością jeden w miłości drugiego, pomnażają dobro powszechne.

Autorką komentarza jest Św. Katarzyna ze Sieny (1347-1380), tercjarka dominikańska, doktor Kościoła, współpatronka Europy
/Dialog, rozdz. 41/

a16-1024x388

Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 10,35-45)

Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, zbliżyli się do Jezusa i rzekli: «Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy».

On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?»
Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie».
Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?»
Odpowiedzieli Mu: «Możemy».

Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane».
Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym.
A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich.
Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

Komentarz

Co sprawiło, że Syn Boży cierpiał dla nas? Wielka potrzeba, którą można dwojako określić: potrzeba oczyszczenia z naszych grzechów oraz potrzeba przykładu dla nas… Gdyż Męka Chrystusa dała nam wartościowy model na nasze życie… Jeśli szukasz przykładu miłosierdzia:

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13)…

Jeśli szukasz cierpliwości, to najwięcej jej możesz znaleźć na krzyżu… Chrystus wiele cierpiał na krzyżu, z cierpliwością, gdyż „gdy cierpiał nie groził” (1P 2,23), „jak baranek na rzeź prowadzony, tak On nie otworzył ust swoich” (Iz 53,7)… ”

Winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę” (Hbr 12,1-2).

Jeśli szukasz przykładu pokory, popatrz na Ukrzyżowanego. Gdyż Bóg był skazany pod Poncjuszem Piłatem i umarł… Jeśli szukasz przykładu posłuszeństwa, pozostaje ci tylko naśladować Tego, który stał się posłuszny Ojcu „aż do śmierci” (Flp 2,8). „Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi” (Rz 5,19).

Jeśli szukasz przykładu wyrzeczenia się dóbr ziemskich, powinieneś naśladować Tego, który jest „Królem królujących i Panem panujących”, „w którym ukryte są skarby mądrości i wiedzy” (1Tm 6,15; Kol 2,3). Na krzyżu jest On nagi, wystawiony na pośmiewisko, opluty, bity, cierniem ukoronowany i pojony goryczą i octem

Autorem komentarza jest św. Tomasz z Akwinu,
teolog dominikański, doktor Kościoła
/Konferencja o Wyznaniu Wiary, 6/

mphoto

Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 10, 17-30)

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę».
On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».

Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu:

«Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną».
Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego».
Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».
A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?»

Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».

Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą».

Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól
z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym».

Komentarz

 Jest bogactwo, które sieje śmierć wszędzie tam, gdzie panuje – uwolnijcie się od niego, a zostaniecie zbawieni. Oczyśćcie wasze dusze, przyodziejcie ją w ubóstwo, aby móc usłyszeć wezwanie Zbawiciela, który powtarza: „Przyjdź i chodź za Mną”.  On jest drogą, którą kroczą ludzie czystego serca. Łaska Boga nie przenika duszy przytłoczonej i rozdartej posiadaniem wielu rzeczy.

Ci, którzy traktują swój majątek, swoje złoto i srebro, swoje domy jako dary Boga, okazują Bogu swoją wdzięczność, pomagając ze swoich dóbr biednym. Wiedzą, że mają więcej bogactwa dla swoich braci niż dla siebie. Nie są niewolnikami swojego majątku. Nie chowają bogactw w swojej duszy, tak jak nie zamykają w bogactwie swojego życia, lecz podążają bez ustanku za dziełem Bożym. I nawet jeśli pewnego dnia zniknie ich bogactwo, przyjmą to z lekkim sercem, Takich ludzi Bóg nazywa błogosławionymi, określa ich „ubogimi w duchu”, do których należy królestwo niebieskie (Mt 5,3)…

Przeciwnie ci, którzy zamiast Ducha Świętego mają w sercu swoje bogactwo. Chowają oni w sobie swoje pieniądze i ziemie – nieustannie gromadzą bogactwa i troszczą się tylko o zdobywanie kolejnych dóbr. Nie wznoszą nigdy oczu ku górze, wpadają w pułapki tego świata, ponieważ są jedynie prochem i w proch się obrócą (Rz 3,19).

Jak mogą doświadczyć pragnienia królestwa, ci, którzy zamiast serca mają pole lub kopalnię, ci, których śmierć zaskoczy pośród nieuporządkowanych pragnień? „Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.” (Mt 6,21)

Autorem komentarza jest św. Klemens Aleksandryjski
(150 – ok. 215), teolog
/Homilia „Który człowiek bogaty może być zbawiony?”/

417543363

Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 10, 2-16)

Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.
Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?»
Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić».

Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie.
Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.

Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela».

W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to.
Powiedział im:

«Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo».

0d150af5920b8835fffb86b18448e100

Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.

A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże.
Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego».
I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Komentarz

„Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela.” Wyrażenie to „zawiera podstawową wielkość małżeństwa i jednocześnie moralną siłę rodziny”. Pragniemy dzisiaj tej wielkości i tej godności dla wszystkich małżonków na całym świecie; pragniemy tej sakramentalnej siły i takiej moralnej pełni dla wszystkich rodzin.

Chcemy tego dla dobra człowieka! Dla dobra każdego człowieka. Nie ma dla ludzi innej drogi do człowieczeństwa, jeśli nie poprzez rodzinę. I rodzina powinna znajdować się u podstaw wszelkich starań, aby nasz ludzki świat stał się jeszcze bardziej ludzki. Nikt nie może uciec od tego starania – żadna społeczność, żaden naród, żaden system – ani państwo, ani Kościół, ani pojedynczy człowiek.

Miłość, która jednoczy mężczyznę i kobietę jako małżonków i rodziców, jest jednocześnie darem i przykazaniem… Miłość jest darem: „Miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga” (1J 4,7). Jednocześnie miłość jest przykazaniem, największym z przykazań…: „Będziesz miłował” (Mt 22,37-39).

Przestrzegać przykazania miłości to znaczy spełniać wszystkie obowiązki chrześcijańskiej rodziny. Ostatecznie, wszystko sprowadza się do jednego – wierności i uczciwości małżeńskiej, odpowiedzialnego rodzicielstwa i edukacji. „Mały Kościół’ – Kościół domowy – oznacza rodzinę żyjącą w duchu przykazania miłości – zgodnie z jej wewnętrzną prawdą, codziennym wysiłkiem, duchowym pięknem i siłą… Jeśli człowiek miłuje Boga bardziej niż cokolwiek innego, kocha i jest kochany z całym dostępnym mu bogactwem miłości. Jeśli zniszczy się tę nierozerwalną strukturę, o której mówi przykazanie Chrystusowe, wtedy miłość człowieka oddziela się od najgłębszych korzeni, gubi swoje korzenie bogactwa i prawdy, które są dla niego najważniejsze.

Prosimy w intencji wszystkich chrześcijańskich rodzin, wszystkich rodzin na całym świecie, aby otrzymały to bogactwo i prawdę miłości, tej o której mówi przykazanie Chrystusowe.

Autorem komentarza jest św. Jan Paweł II, papież Polak
/Fragment Homilii z 12 października 1980/

m1343_jezus_naucza_wiki-684x310

Nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 9,38-43.45.47-48)

Jan powiedział do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami».

Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.

Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.
Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.

Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją;  I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia,
Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła,
gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie».

Komentarz

Patrzmy uważnymi oczyma na krew Chrystusa i poznajmy, jak bardzo jest ona droga Bogu, Jego Ojcu, skoro wylana dla naszego zbawienia, przyniosła całemu światu łaskę skruchy. Stańmy w obliczu wszystkich wieków ludzkości i zobaczmy, że w każdym pokoleniu Pan udzielał sposobności do pokuty tym, którzy pragnęli się do Niego nawrócić. Głosicielem pokuty był Noe i ci, którzy go posłuchali, zostali uratowani. Jonasz przepowiadał Niniwitom zagładę, oni jednak czyniąc pokutę za grzechy przebłagali Boga swoimi modlitwami i choć byli bardzo daleko od Niego, dostąpili zbawienia.

O pokucie mówili słudzy Bożej łaski, natchnieni Duchem Świętym. Mówił o niej również pod przysięgą sam Pan wszechrzeczy: „Na moje życie! Ja nie pragnę śmierci grzesznika, lecz jego nawrócenia”. I dodał jeszcze to sławne oświadczenie:  ”Opamiętajcie się, domu Izraela, od waszej nieprawości. Powiedz synom mojego ludu:  Jeśliby grzechy wasze sięgały od ziemi aż do nieba, gdyby były bardziej czerwone niż szkarłat i bardziej czarne niż pokutny wór, a nawrócilibyście się do Mnie całym sercem i powiedzielibyście:  «Ojcze», nakłonię ku wam jako ku narodowi świętemu ucha mego”.
Tak więc chcąc, by Jego umiłowani stali się uczestnikami pokuty, wzmocnił ową wypowiedź aktem swej wszechmocnej woli. Dlatego winniśmy się ochoczo poddać tej pełnej chwały i uwielbienia woli.  Błagając na klęczkach miłosierdzie Boga i Jego łaskawość, uciekajmy się do Jego zmiłowania i zdajmy się na nie, porzucając próżne uczynki, a także zwady i zawiści, które prowadzą do śmierci.

Autorem komentarza jest Św. Klemens Rzymski, papież (od 90 do ok. 100) /List do Koryntian 7-9/

dzieci-i-jezus.jpg

Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 9,30-37)

Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym.
Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie».
Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.
Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?»
Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.
On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich:

«Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich».
Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich:
«Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

Komentarz

Przypomnijmy, co mówi Pismo: „Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę” (Jk 4,6). Oto i słowa samego Pana: „kto się poniża, będzie wywyższony” (Mt 23,12)… Jeśli wydaje ci się, że masz coś dobrego, możesz to sobie przypisać, ale nie zapomnij o swoich winach; nie pysznij się tym, co dobrego uczyniłeś dzisiaj, nie zapominaj o tym, co było złe, zarówno niedawno, jak i dawno.

Jeśli teraźniejszość jest dla ciebie powodem chluby, przypomnij sobie o przeszłości – w ten sposób pozbędziesz się próżnych złudzeń! A jeśli widzisz, że twój bliźni grzeszy, bacz, abyś nie dostrzegał w nim jedynie tego grzechu, a wręcz myśl o tym co robi lub zrobił dobrego.

Często będziesz odkrywał to lepiej, kiedy będziesz rozważał całe swoje życie, a nie tylko wybrane fragmenty. Gdyż Bóg nie ocenia człowieka fragmentarycznie… Przypominajmy sobie często wszystko to, aby uchować się od pychy, pochylając się, by stać się uczniami.

Naśladujmy Pana, który zstąpił z nieba aż do ostatniego poniżenia… Ale po tak wielkim poniżeniu, sprawił, że zajaśniała Jego chwała, zanurzając w niej ze sobą tych, którzy wraz z nim byli poniżani. Tacy byli ci, błogosławieni pierwsi uczniowie – ci, którzy ubodzy i nadzy przemierzali wszechświat, bez mądrych słów, bez okazałej obstawy, ale samotnie, wędrując w trudach, włóczędzy na ziemi i morzu, bici rózgami, kamienowani, prześladowani i w końcu zabijani.

Takie jest dla nas boskie nauczanie naszego Ojca. Naśladujmy ich, aby dotrzeć do chwały wiecznej – tego doskonałego i prawdziwego daru Chrystusowego.

Autorem komentarza jest Św. Bazyli (ok. 330-379), mnich i biskup Cezarei w Kapadocji, doktor Kościoła /Homilia o pokorze, 5-6/

glowna109

Jeśli kto chce pójść za Mną, niech mnie naśladuje

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 8,27-35)

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?»
Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków».
On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjaszem».
Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie.
A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać.

Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie».
Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im:

«Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je».

Komentarz

Wydaje się trudne, najdrożsi bracia, i w powszechnej opinii jest ciężarem to, co nakazał Pan w Ewangelii, kiedy powiedział: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie”. Lecz nie jest trudne to, co nakazuje, kiedy On sam pomaga, aby można było to spełnić…

A dokąd trzeba iść za Chrystusem, jeśli nie tam, skąd wyszedł? Wiemy bowiem, że zmartwychwstał i wstąpił do nieba, dlatego tam trzeba podążać. Należy całkowicie zaufać, bynajmniej nie dlatego, że człowiek cokolwiek może, ale dlatego, iż fundamentem nadziei są obietnice Chrystusa. Niebo było od nas dalekie, zanim wstąpiła tam nasza Głowa. A skoro jesteśmy członkami złączonymi z tą Głową, dlaczego tracimy nadzieję, że i my tam będziemy? Ponieważ tu, na ziemi, cierpimy z powodu wielu lęków i utrapień. Podążajmy za Chrystusem, tam gdzie jest pełnia szczęścia, pełnia pokoju i wolna od trosk wieczność.

Lecz kto pragnie iść za Chrystusem, niech posłucha, co mówi Apostoł: „Jeżeli ktoś mówi, że trwa w Chrystusie, powinien również sam postępować tak, jak On postępował” (1J 2,6).

Chcesz iść za Chrystusem? Bądź pokorny w tym, w czym On był pokorny: nie pogardzaj Jego uniżeniem, jeśli wraz z Nim chcesz być wywyższony.

Autorem komentarza jest św. Cezary z Arles (470-543), mnich i biskup /Kazanie 159, 1,4-6; CCL 104, 650/

1423825395CAM09296

Effatha, to znaczy: Otwórz się

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 7, 31-37)

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę.

On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: «Otwórz się».

Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: «Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

Komentarz

1 Wszyscy tego potrzebujemy. Żeby nas przyprowadzili do Jezusa i prosili za nami, by On położył na nas rękę. Jesteśmy często zamknięci na prawdę, głusi na słowo Boga i dlatego niemi, bierni, zamknięci w świecie swoich marzeń, frustracji, pożądań, fikcji, kompleksów. Kim są ci, którzy „przyprowadzili” i „prosili”? Można tu zobaczyć obraz Kościoła i modlitwy wstawienniczej, która jest przecież niczym innym jak właśnie przyprowadzaniem do Pana i błaganiem Go o interwencję.

2 „On wziął go na bok osobno od tłumu”. Jezus uzdrawiał nieraz na oczach tłumu. W tym przypadku potrzebował jednak spotkania na osobności. Bibliści zwracają uwagę, że zwrot „wzięcie na bok” pojawia się kilkakrotnie w Ewangelii św. Marka i dotyczy uczniów, którym Jezus na osobności coś wyjaśnia czy objawia. Proces uzdrowienia głuchoniemego może więc symbolicznie oznaczać wprowadzenie do wspólnoty uczniów. Aby stać się uczniem, konieczne jest otwarcie uszu na słuchanie Boga i uzdrowienie języka, aby umiał głosić Ewangelię.

3 Jezus dokonuje uzdrowienia, posługując się zmysłowymi znakami („włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka”) oraz słowem („Effatha”). To Jego działanie przypomina sakramenty, których istotą są materialne znaki (dotyk, namaszczenie, pokropienie, pokarm itd.) oraz słowa. Ciało jest częścią człowieczeństwa, służy komunikacji, jest znakiem tego, co duchowe. W naszą relację z Bogiem i człowiekiem włączona jest cielesność, która ma znaczenie sakramentalne. Gesty mają wielką siłę. Mogą komunikować życie, łaskę, uzdrowienie. Mogą też niestety służyć złu. Co mówią moje gesty, co mówi moje ciało ludziom i Bogu?

4 „Effatha, to znaczy: otwórz się”. Zastanawiam się, co wymaga we mnie otwarcia. Jakie sfery mojego życia pozostają zamknięte, głuche i nieme, pozbawione życia, naznaczone grzechem, cierpieniem, zranieniem, śmiercią? Jezus chce położyć na to swoją rękę, dotknąć palcem, uzdrowić, otworzyć. Chce, by „więzy języka się rozwiązały”, bym mógł prawidłowo mówić. Ile jest różnych więzów, które krępują naszą mowę, odbierając językowi zdolność dobrej komunikacji, wychwalania Boga i głoszenia Dobrej Nowiny! Jak ciężko ludziom się dogadać? Bez łaski Bożej nie damy rady. Będziemy skazani na „pomieszanie języków”.

5 „I pełni zdumienia mówili: Dobrze uczynił wszystko”. Wydaje się to dość skromne podsumowanie działania Jezusa. Ale czy nie o to ostatecznie chodzi, aby czynić dobro? Przypominają się słowa z opisu stworzenia: „Bóg widział, że były dobre”. On jest Stwórcą i Tym, który naprawia to, co zepsuł grzech. My też potrzebujemy zdumienia nieskończoną dobrocią Boga.

6 Nie bój się gestu. Dotknij swoich uszu i naznacz krzyżem. Podobnie na ustach, na oczach, na czole, na dłoniach i stopach. Panie, otwórz mnie na Ciebie. Spraw, by moje zmysły nie były zniewolone, ale służyły Tobie.

Autorem komentarza jest ksiądz dr Tomasz Jaklewicz

mphoto

Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie

Słowa Ewangelii wg św. Marka
(Mk 7,1-8.14-15.21-23)

Zebrali się u Jezusa faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie umytymi rękami.

Faryzeusze bowiem i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.

Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?». Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie. Ale czci na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji».

Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy i zrozumiejcie. Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Wszystko to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

Komentarz

Życie wewnętrzne jest rzeczą najważniejszą… Aktywne życie jest wynikiem życia wewnętrznego i samo w sobie nie ma wartości, jeśli od niego nie zależy. Chcielibyśmy robić wszystko najlepiej, idealnie. Ale jeśli nie powiążemy tego z życiem wewnętrznym, nie będzie to niczemu służyło. Cała wartość naszego życia i naszych działań zależy od życia wewnętrznego, życia miłością Boga i Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, nie w teorii i radościach, ale w praktyce miłości, która polega na zjednoczeniu naszej woli z wolą Niepokalanej.

Przede wszystkim i ponad wszystkim, musimy zgłębiać to życie wewnętrzne. Jeśli chodzi rzeczywiście o życie duchowe, potrzeba środków ponad naturalnych. Modlitwa, modlitwa i tylko modlitwa jest konieczna, aby utrzymać i rozwijać życie wewnętrzne, potrzeba bowiem wewnętrznego skupienia.

Nie zaprzątajmy sobie głowy nieistotnymi sprawami, ale spokojnie i pełni pokoju, starajmy się zachować skupienie ducha, tak, byśmy byli gotowi na łaskę Bożą. Dlatego właśnie najbardziej pomocna jest cisza.

Autorem komentarza jest św. Maksymilian Kolbe (1894-1941), franciszkanin, męczennik.