Archiwa kategorii: Niedzielna Ewangelia

Niedzielna ewangelia wraz z komentarzem

kurs_liturgiczny

Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne

Słowa Ewangelii wg św. Jana
(J 6,54.60-69)

Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: «Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».

A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»
Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy?
A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem?
Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.
Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać.
Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca».

Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?»
Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.
A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga».

Komentarz

Kto się karmi Chrystusem w Eucharystii, nie potrzebuje wyczekiwać zaświatów, żeby otrzymać życie wieczne: posiada je już na ziemi, jako przedsmak przyszłej pełni, która obejmie człowieka do końca. W Eucharystii otrzymujemy także gwarancję zmartwychwstania ciał, które nastąpi na końcu świata:

Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym (J 6, 54).

Ta gwarancja przyszłego zmartwychwstania wypływa z faktu, że Ciało Syna Bożego, pozostawione jako pokarm, jest chwalebnym Ciałem Zmartwychwstałego. W Eucharystii — żeby tak powiedzieć — staje się dostępna tajemnica zmartwychwstania. Dlatego też słusznie św. Ignacy Antiocheński określał Chleb eucharystyczny jako „lekarstwo nieśmiertelności, antidotum na śmierć”.

Ukierunkowanie eschatologiczne Eucharystii wyraża i wzmacnia komunię z Kościołem zbawionych w niebie. Nie przypadkiem anafory liturgii wschodniej i łacińskie modlitwy eucharystyczne przypominają z czcią Maryję, zawsze Dziewicę, Matkę naszego Pana i Boga Jezusa Chrystusa, Aniołów, świętych Apostołów, Męczenników i wszystkich Świętych. Ten wymiar Eucharystii zasługuje na podkreślenie: gdy sprawujemy ofiarę Baranka, uczestniczymy w liturgii niebiańskiej i jednoczymy się z niezliczonym tłumem, który woła:

Zbawienie w Bogu naszym, Zasiadającym na tronie i w Baranku (Ap 7, 10).

Zaiste, Eucharystia jest bramą nieba, która otwiera się na ziemi. Jest promieniem chwały niebieskiego Jeruzalem, który przenika cienie naszej historii i rzuca światło na drogi naszego życia.
Encyklika „Ecclesia de Eucharistia”, 18-19

Autorem komentarza jest św. Jan Paweł II, papież.

Koronka_-

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Słowa Ewangelii według św. Jana
(J 20 , 19-3)

Jezu_ufam_TobieByło to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich:
«Pokój wam!»
A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich:
«Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».
Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im:
«Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone,
a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus.
Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana». Ale on rzekł do nich:
«Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę».

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi,
Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł:
«Pokój wam!»
Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce.
Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».

Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!»
Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów.
Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Przygniatają ich obawy o przyszłość. Jakże często my też bywamy zamknięci w świecie swoich lęków, pytań, zwątpień. Gdy na głowę człowieka spada krzyż, wtedy wycieka z niego życie. Kiedy słyszymy informacje o zamachach, spadających samolotach, wojnach, wtedy zaczynamy się bać. Korzeniem wszystkich lęków jest strach przed śmiercią. Jezus wchodzi w sam środek tych naszych obaw i przynosi pokój. Zmartwychwstały obdarowuje ludzi łaską panowania nad lękiem, wyciszenia obaw. On zwyciężył śmierć. Tu bije źródło nadziei silniejszej od wszelkich „zamkniętych drzwi”, czyli sytuacji bez wyjścia. Ktoś, kto nie boi się śmierci, niczego się już nie obawia.

 Jezus posyła uczniów z misją miłosierdzia. Owocem męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa jest przebaczenie grzechów, pojednanie człowieka z Bogiem, z innymi, z sobą samym. To przebaczenie i pojednanie mają być przekazywane przez Kościół, przez posługę apostołów. Sami nie mają takiej mocy, ale otrzymują tchnienie Ducha Świętego. Przed udzieleniem każdego sakramentu wzywamy Ducha Świętego, który jest Duchem Ojca i Syna. On jest „zasilaniem” Kościoła, słowa i sakramentów. Słowo „tchnienie” kojarzy się z pocałunkiem. Dzięki pierwszemu Bożemu pocałunkowi Adam zaczął żyć. Teraz w Wieczerniku zaczyna żyć Kościół. Miłość Boża wprawia wszystko w ruch. 3 Tomasz. Jego droga do wiary była nieco dłuższa. Chciał dotknąć, przekonać się. Musiał czekać na spotkanie z Panem. Zazdrościł tej łaski swoim braciom. My też nieraz musimy poczekać. Zapominamy, że spotkanie jest zawsze darem, zwłaszcza spotkanie z Bogiem. „Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Jest w tych słowach przygana. Ale Jezus wykazuje też zrozumienie dla apostoła („dotknij”, „zobacz”). Tomasz może być patronem wszystkich zniecierpliwionych na drodze wiary. Jego postawa zawiera, prócz niecierpliwości, coś ze świętego uporu. On walczy o spotkanie z Jezusem. Jak biblijny Jakub, który wołał do Boga „Nie puszczę Cię, dopóki mi nie pobłogosławisz”. W obliczu zwątpienia, ciemności, znaków zapytania nie wolno się odwracać na pięcie, lecz dobijać się do Boga o światło. 4 „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. To o nas. Skoro nie widzimy, to na czym opiera się nasza wiara? Odpowiada na to pytanie zakończenie Ewangelii: „I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego”. Nasza wiara opiera się na świadectwie Ewangelii. Słowo Boże przekazuje nam znaki świadczące o tym, że Jezus jest Prawdą i Miłością Boga. Słowo Boże pozwala spotkać Zmartwychwstałego. Otwarte karty Biblii jak otwarte rany Jezusa chcą do mnie przemówić. „Dotknij, włóż rękę, zobacz, przekonaj się” – tak mówi do mnie Słowo Boże. „Pan mój i Bóg mój”. Chodzi o taką odpowiedź.

Autorem komentarza jest ks. Tomasz Jaklewicz.

zm

Niedziela Wielkanocna Zmartwychwstania Pańskiego

Słowa Ewangelii według świętego Jana
(J 20, 1-9)

photo0029-wielkanocPierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich:
«Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono.

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń,
który przybył do grobu.
Ujrzał i uwierzył.
Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Oto dzień radości i wesela

Oto jest dzień, który Pan uczynił: radujmy się zeń i weselmy!” (Ps 118,24). Nie przez przypadek, czytamy dziś ten psalm, w którym prorok powierza nam radość i wesele, w którym święty Dawid zaprasza całe stworzenie do świętowania: dziś przez zmartwychwstanie Chrystusa rozwierają się bramy Otchłani, ziemia się odradza przez nowe dzieci Kościoła, Duch Święty otwiera niebo. Rozwarta Otchłań zwraca umarłych, odrodzona ziemia rodzi zmartwychwstałych, a do nieba wstępują zbawieni.

Także i dobry łotr wchodzi do raju (Łk 23,43), ciała świętych wchodzą do świętego miasta (Mt 27,53)… Przez zmartwychwstanie Chrystusa wszystkie elementy zmierzają ku rzeczom wyższym. Otchłań oddaje niebiosom swą własność, ziemia zwraca niebu tych, których pogrzebała, a niebo ich przyjmuje i stawia przed Panem…
Zmartwychwstanie Chrystusa daje życie zmarłym, przebaczenie grzesznikom i chwałę świętym. W ten sposób wielki Dawid zaprasza całe stworzenie do udziału w radości zmartwychwstania Chrystusa, mówi bowiem, że trzeba się radować i weselić w tym dniu, który Pan uczynił.

Ale, mówicie…, niebo i otchłań nie zostały ustanowione w dniu tego świata; czy można więc oczekiwać aby świętowały one dzień, do którego nie należą? Ale ten dzień, który Pan uczynił, przenika wszystko, zawiera wszystko, obejmuje jednocześnie niebo, ziemię i otchłań! Światła, którym jest Chrystus, nie powstrzymują żadne ściany, nie da się go zniszczyć, ani żadna ciemność nie może go przysłonić. Światło Chrystusa jest prawdziwie dniem bez nocy, dniem bez końca. Zawsze jaśnieje, zawsze promienieje, wszędzie jest obecne.

Autorem komentarza jest Św. bp Maksym z Turynu