Archiwa tagu: polityka

Powstanie listopadowe

Poziom debaty publicznej

Język mówiony, język pisany. Poziom, rynsztok, wstyd, duma. Język jakim się posługujemy mówi wiele o nas. Jako dumni Polacy musimy trzymać pewien poziom wypowiedzi, by traktowali nas poważnie.

Ludzie, którzy posługują się językiem opartym na obrażaniu, nienawiści i błędach gramatycznych – delikatnie mówiąc – nie powinni zajmować miejsca w życiu publicznym. Ale w internecie wszystko wszystkim wolno, więc antysystem jest ośmieszany w sposób ciągły i bezmyślny.

Sprzeciwiam się wulgarności w życiu publicznym i retoryce pana Stonogi. Chce dobrze, ale poziom jego wypowiedzi jest żenujący i ośmiesza tylko polski antysystem. Próbowałem to wytłumaczyć w komentarzach do tego postu.

Niestety, poziom zwolenników takiej retoryki nie pozwolił na konstruktywną rozmowę. Administrator profilu pana Stonogi usunął mój wpis. Ale wybrałem najciekawsze komentarze! Jeżeli moi czytelnicy podzielają taki poziom, to podziękuję za ich lajki

poziom

Mam jednak nadzieje, że jesteście mądrzejsi i z systemem walczycie pięknym słowem i sensownymi, inteligentnymi argumentami – nie czymś takim.

lead.ba00ae694b9adebc201d7ff030d41781

Ludobójstwo Chrześcijan w Iraku północnym. Facebook cenzuruje

To już szczyt! W Iraku trwa masowy mord na Chrześcijanach. Głowy są wbijane na ogrodzenia, ciała na pal, ludzie są paleni żywcem i ścinani publicznie! Są też masowe krzyżowania i katowania. I nikt nie chce, by te zbrodnie ujrzały światło dzienne!

Nie mieści mi się to w głowie. Na Facebookowym fun page bloga, udostępniałem materiały z masowych mordów dokonywanych przez muzułmanów z ISIS. Lewacka polityka portalu Zuckenberga skutecznie posty usuwała, a ostatecznie zablokowała moje konto. Nie mogę już publikować postów i komentarzy.

Na moim Twitterze (powyżej) będę się starał aktualizować. Tam tez będą trafiały kolejne relacje z Iraku. Poniżej wklejam jeden z udostępnionych linków

Drastyczne, tylko dla osób +18!

Proszę o udostępnianie tych zdjęć. Nie dajmy zamknąć sobie ust. I jasno mówmy NIE DLA ISLAMIZACJI. Dlaczego? Tak kończą osoby innej wiary, aniżeli „religii pokoju”.

orzel_c

Nie dam więcej opluwać Polaków! Obudź się Polsko

Koleżanki i Koledzy, czołem wielkiej Polsce! Świat jest piękny, ale pełen ludzi nienawistnych. Ludzi, którzy nie rozumieją pojęcia wiara, Ojczyzna, patriotyzm i szacunek do wspaniałej historii. Ci ludzie toczą pianę że jesteśmy solidarni, że pomagamy sobie pod znakiem Krzyża i że jesteśmy wierni przykazaniu miłości.

Nikt nie nawołuje do nienawiści wobec drugiego człowieka. Nierówności społeczne będą zawsze i nie zbawimy całego świata od cierpienia. Nawet Ojcu Pio się nie udało wziąć na swoje barki całego cierpienia świata.

Koleżanki i Koledzy!

Jako patriocie trudno mi pogodzić się z myślą, jak moja siostra Polaków nienawidzi, a Polski najbardziej. Przeszła wiele i wywarło to olbrzymi wpływ na jej psychikę. Moja siostra wyrzekła się Polski i rodaków już dawno. Żyje na emigracji, a oprócz kotków i myszek utrzymuje osobę niepracującą z Indii, która doi z niej ile tylko może. Będąc dwa miesiące w Anglii, byłem tego świadkiem.

Moja siostra jest przykładem osoby anty polskiej, mającej nas, ideowych spadkobierców elity przedwojennej Warszawy za nazistów, hitlerowców – a jeśli dorzucimy do tego naszą wiarę – średniowiecznych katoli. Ola reprezentuję całą rzeszę – że tak niefortunnie to ujmę – ludzi, którzy na nasz kraj plują.

Modne jest odrzucanie naszego kraju i wiary błotem. Modne jest wysuwanie do naszego kraju roszczeń i opluwanie nas. Pora powiedzieć dość. Ja mówię dość traktowaniu Polaka jak gówno, a Polski jak ściek!

Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami i mamy do tego prawo. Bo nie po to oddawaliśmy za Polskę życie. Nie po to uświadamiamy, działamy u podstaw. Nie dajmy się opluwać i obrażać tylko za to, że jesteśmy Polakami. Jesteśmy narodem WIELKIM i zasługujemy na WIELKĄ POLSKĘ.

Oni się nas boją. Boją się masy młodych ludzi. Ludzi, którzy z Chrystusem idą ramię w ramię. Którzy korzystają z internetu, znają języki i są wykształceni. Oni mają milicję, oni mają władzę, ale my mamy Boga i ludzi. STOP żydowskim roszczeniom. STOP imigrantom. Patrioci za granicą? Tu jest wasz dom :)

Nie zgadzam się by ktokolwiek Polskę obrażał. Nikt nie ma do tego prawa. Dopóki mam siłę, będę walczył o dobre imię Polski. Jesteśmy synami bohaterów. My jesteśmy bohaterami.

Przysięgam ziemi polskiej i narodowi polskiemu, że do ostatniej kropli krwi, do ostatniego tchu nienawidzieć będę wroga – który zniszczył Polskę, do ostatniej kropli krwi, do ostatniego tchu walczyć będę o wyzwolenie Ojczyzny, abym mógł żyć i umierać jako prawy i uczciwy żołnierz Polski.

Tak mi dopomóż Bóg.

Fot.: Daniel Witowski/Ruch Wolności/ informacja prasowa Ruchu Narodowego

Rozpad Ruchu Narodowego

Tym razem zebrałem w jednym miejscu tylko fakty, bez opinii bo te już znacie. Jak szybko  rozpoczął działalność – tak szybko się posypał. Oto jak podzieliło się środowisko narodowe. Od partii odszedł ONR, Sekcja Kobiet i Marian Kowalski. Ile osób ostatecznie odejdzie z MW i partii – dowiemy się wkrótce.

Oświadczenie Sekcji Kobiet Ruchu Narodowego 

W związku z zaistniałą sytuacją w strukturach Ruchu Narodowego, który według nas traci swoją podmiotowość i odrzuca wartości zgodne z ideą narodową, postanowiłyśmy odciąć się całkowicie od działań partii Ruch Narodowy.

(…) W związku z tym informujemy o zmianie naszej nazwy na Narodową Organizację Kobiet.

Młodzież Wszechpolska i jej oświadczenie

Młodzież Wszechpolska (jako pełnoprawna już młodzieżówka Ruchu Narodowego) odcina się od postawy Mariana Kowalskiego, popierając działania Winnickiego.

Stanowisko Obozu Narodowo – Radykalnego

(…) W związku ze sprzeniewierzeniem się ideałom, jakie u zarania RN przyświecały nam wszystkim, jesteśmy zmuszeni opuścić Ruch Narodowy.

(…) Zarząd Główny Obozu Narodowo – Radykalnego nie widzi obecnie na współczesnej scenie politycznej wiarygodnej, uczciwej, a przede wszystkim zgodnej z naszym kierunkiem ideowym siły politycznej. ONR nie udziela poparcia żadnemu z komitetów startujących w najbliższych wyborach parlamentarnych.

(…) Dlatego za naturalne uważamy polecenie zakazu angażowania się członków i kandydatów ONR-u we wspieranie jakiejkolwiek partii politycznej.

Marian Kowalski

(…) Oświadczam, że w tych wyborach mimo różnych propozycji nie wystartuję. Start działaczy RN z list Kukiza uważam za niefortunny.

(…) Partia KORWIN proponowała atrakcyjne warunki wspólnego startu nie tylko mi, jednak nie przyłożę ręki do rozbicia RN. Liderzy się zmieniają a idea musi przetrwać.

(…) Wierzę, że wśród Was jes wielu, którzy nad własną karierę przedkładają dobro naszej wspólnoty narodowej, tu przypominam moje hasło wyborcze z referendum akcesyjnego „NAD ŻYCIE I ZŁOTO – WOLNOŚĆ I HONOR”.

Śmierć-wrogom (5)

2000 polubień. Dziękujemy!

Koledzy czytelnicy!

Dziś otrzymaliśmy dwu tysięcznego ‚lajka’ na naszym facebookowym profilu. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że w tak krótkim czasie uda nam się dotrzeć do tak dużej liczby odbiorów. Dziękujemy!

Pierwszy post na blogu pojawił się 22 listopada 2014 roku. Działalność facebookową rozpoczęliśmy 5 grudnia. Zanim blog przybrał formę narodowych felietonów i komentarzy do otaczających wydarzeń, miał kilka koncepcji. Ze względu na ograniczone zasoby ludzkie zrezygnowaliśmy z działu kartka z kalendarza.

Zmieniła się też szata graficzna. Początkowo blog przybrał wygląd papierowej gazety, uznaliśmy jednak, że nie mamy aż tylu kategorii postów, by w pełni wpisać się w ten szablon. Dzisiaj blog ma cztery działy – felieton, piszemy o Polsce i piszemy o świecie, oraz Ewangelia na co dzień.

Oprócz szaty graficznej zmieniło się także podejście do spraw codziennych. Orzeł w Koronie nie popierał i nigdy nie będzie popierał szkalowania opinii poglądom narodowym. Partia Ruch Narodowy, która skupiła się na zdobywaniu mandatów, a nie poparcia dla idei nacjonalizmu polskiego, najwyraźniej zapomniała co mówi na spotkaniach organizacyjnych – „to dzieło na lata. Powoli osiągniemy swój cel”.

Stanowczo potępiamy i odcinamy się od współpracy ze środowiskiem Janusza Korwin – Mikkego, Pawła Kukiza, Zbigniewa Stonogi, Jarosława Kaczyńskiego i Jacka Wilka. Niosąc na sztandarach falangę, zdajemy sobie sprawę z bycia spadkobiercami elity narodu polskiego – ludzi ideowych, którzy dla rodaków żyją.

Rok za rokiem, blog Orzeł w Koronie będzie propagował akcje środowisk narodowych z wyłączeniem tych, które zajmują się politykowaniem. Będziemy pomagać, uświadamiać i uczyć społeczeństwo. Pokazywać, że życie publiczne dotyczy każdego z nas. Że warto żyć dla narodu. Do polityki wejdziemy, jeśli poprosi nas społeczeństwo. Nic na siłę. Działajmy tak, jak głoszą nasze deklaracje ideowe. Dla ludzi.

Słowem zakończenia, dziękuję kol. Natalii za kobiecą rękę w prowadzeniu strony :)  Takich pań nam trzeba!

Dziękujemy.

Autorzy bloga Orzeł w Koronie

RN

Refleksje po upadku powstania

Tytuł oczywiście jest nawiązaniem do obecnej sytuacji. Marian Kowalski ogłosił że nie będzie startował z bandą Kukiza, który zebrał wszystkich ‚niepokornych’, ale wobec swoich przełożonych w innych ugrupowaniach, nie wobec systemu. Pamiętacie może jak pisałem TUTAJ by bez pośpiechu iść do celu i co może przynieść szukanie koalicji na siłe, byle już? A o parciu obecnych liderów Ruchu Narodowego na władzę? Zobaczcie więc, czy miałem racje czy nie. 

Wielu rozczarowań doświadczyłem jako ideowiec narodowy. Najpierw brak możliwości wyrażenia swojej opinii, później zamknięcie się partii Ruch Narodowy na krytykę ze strony innych środowisk narodowych, a kończąc na przewartościowaniu Młodzieży Wszechpolskiej w młodzieżówkę Ruchu Narodowego.

Ostatnie lata działalności – poczynając od wyborów samorządowych – były działaniem tylko na plus. Narodowcy częściej byli w telewizji, promowaliśmy nowoczesny patriotyzm, uczestniczyliśmy w życiu lokalnym. Aż nadszedł ten pamiętny wieczór wyborczy Mariana Kowalskiego.

Potwierdzą to moi koledzy i koleżanki, że odkąd dowiedziałem sie o tym wieczorze, byłem krytyczny. Apogeum było pstrykanie się Ciechanem z Jackiem Wilkiem. Parcie na władzę. Później pojawił się Kukiz, który urwał 20% poparcia. Więc poszli do Kukiza. A z list Kukiza wyrzucają narodowców i zapisują byłych członków PO, Ruchu Palikota, Solidarnej Polski, Polski Razem, PiSu itd.

Cieszę się, że Marian Kowalski powiedział dość. Szanuje go niesamowicie za jego charyzmę i ideowość. Szkoda, że został tak wykorzystany. Jeśli uda mu się dostać do Sejmu, czego mu z całego serca życzę, wniesie wiele dobrych wartości do Parlamentu.

Cóż mogę teraz rzec. Powstanie upadło, czuje, że cała działalność prowadzona od wyborów samorządowych poszła na marne. Ruch Narodowy jako symbol myśli narodowej w Polsce, chcąc współpracować z Pawłem Kukizem skompromitował się zarówno wśród narodowców, jak i zwykłych wyborców, którzy zobaczyli w nim kolejną, anty systemową partię prawicową. A przecież myśl narodowa jest wyjątkowa…

Scena_bitwy_z_Pana_Tadeusza_Ossolineum

Bez pośpiechu do celu

Co dalej z Ruchem Narodowym? Będzie koalicja? Czemu mówiliście inaczej pare lat temu? Jak skomentujesz wynik wyborczy? 

Otóż, koleżanki i koledzy, wszystko po staremu, ale z głową i umiarem. Nie może mieć miejsca żadna, ale to żadna rozmowa, która dotyczyć będzie jakielkolwiek koalicji. Parę lat temu stanęliśmy przed bardzo trudnym zadaniem, zmiany systemu, rozbicia układu. Nie bądźmy hipokrytami. Skoro zobowiązaliśmy się do zmiany, dokonamy jej. Nigdzie nie może się śpieszyć. Rok za rokiem, zdobywajmy te 0,2% więcej. Nie idziemy ani po stołki, ani po wpływy. Jeśli komuś się do tego śpieszy – droga wolna, ale jego czas w Ruchu Narodowym dobiegł końca. Nawet jeśli jest w zarządzie partii, czy sprawuje zaprzyjaźnione funkcje w stowarzyszeniach i fundacjach. Trzeba to jasno powiedzieć. To nie jest kolejna partia do układów.

Czy obecny stan rzeczy jest idealny? Oczywiście, że nie. Wynik wyborczy rozczarował, ale pokazał tylko ile jeszcze musimy pokonac przeszkód. Musimy mieć otwarte oczy i myśleć za siebie, a nie ślepo podążać za obecnym nurtem kierującym RN. Kolejny raz powtarzam, że w chwilach takich jak ta, należy przypomnieć sobie wszystkie ideały, które mieliśmy w sercu decydując się na walkę o lepszą Polskę. By tak było, musimy najpierw posprzątać swoje podwórko.

A przed ucztą potrzeba dom oczyścić ze śmieci ;
oczyścić dom , powtarzam oczyścic dom
dzieci!

Miałeś chamie złoty róg…

Rozgromiliśmy potęgę Zakonu Krzyżackiego na polach grunwaldzkich. Ochroniliśmy całą chrześcijańską Europę przed turecką nawałą, skutecznie zmuszając Imperium Osmańskie do porzucenia imperialistycznych zapędów na rzecz odbudowy strat poniesionych walecznością polskiego oręża. Nadstawiliśmy własny kark, hamując inwazję stalinizmu oraz zamykając komunistycznej propagandzie drogę do całej Europy. Dziś nie umiemy obronić własnego dobrego imienia.

Archiwalia_Stanczyk

Dbałość o własne interesy wydaje się być jedną z naturalnych cech charakteryzujących naturę człowieka. Nie chodzi tu bynajmniej o przypisywanie wszystkim wokoło jak najniższych, egoistycznych pobudek. Jest to jednak pewien element podświadomości, który może postępować, bądź wręcz przeciwnie, w zależności od indywidualnych wyborów. Zazwyczaj staramy się też przedstawić innym w jak najlepszym świetle – dbamy, czasami nadmiernie, o swój fronton, gramy, zakładamy maski, posługujemy się repertuarem kontrolowania wrażeń. Byle tylko rzucić na siebie jak najlepsze światło. Wydawać by się mogło, że przeniesienie tych zabiegów na większe zbiorowości, w których się angażujemy, jest czymś zupełnie naturalnym. Należąc do społeczności chciałabym, aby miała ona jak najlepszy prestiż u innych. Jak pokazuje doświadczenie – mam chyba jednak zbyt wygórowane wymagania. A przynajmniej wyraźnie zbaczają one z kierunku polityki zagranicznej, obranej przez naszych rządzących i mijają się z jej celami. Jeżeli w ogóle można znaleźć w niej jakiś cel.

„Koncentrujmy się na tym, co tu i teraz”. „Nie można wciąż żyć historią”. „Liczy się przede wszystkim interes narodowy. Racja stanu”. Ale czy naprawdę interesem naszego narodu jest służalczość i klękanie przed każdym, kto perswazyjnie o to poprosi? Nieco dziwny ten nasz interes. Interes, w imię którego bardziej dba się o obcą młodzież, niż o zapewnienie własnym obywatelom szans rozwojowych i możliwości godnego startu w dorosłe życie. Ale co tam, trzeba patrzeć górnolotnie! Rozwijanie współpracy zagranicznej, wspaniałomyślna pomoc biednym, prześladowanym sąsiadom, przełamywanie wszelkich uprzedzeń i postawionych historycznie barier – to są wartości, które teraz się liczą. A że nie są one w żaden sposób odwzajemnione i spotykają się z biernym oporem drugiej strony – no cóż, ktoś musi się poświęcić!

Równie ważnym interesem III RP jest próba zatarcia przykrych doświadczeń tragicznych wydarzeń wojennych sprzed kilkudziesięciu lat i budowanie porozumienia z narodem żydowskim. Bardzo szlachetnie. Szkoda tylko, że musimy robić to własnym kosztem. Kosztem pracy ojców, którzy odbierają dzieciom chleb od ust, żeby wypłacić odszkodowania potomkom ofiar Holocaustu. Są pokrzywdzeni – jest kara. To, że wina leży nieco bardziej na zachód – nie szkodzi. Tego wymaga dyplomacja! Szkoda tylko, że nie umie ona stawić skutecznego oporu paradoksalnym pomówieniom o zbrodnie, których sami padliśmy ofiarą. Którym nasi rodacy własną krwią próbowali zapobiegnąć. Szkoda, że nie pamięta ile polskich rodzin zostało zamordowanych przez nazistów za udzielanie pomocy żydowskim prześladowanym. Szkoda, że nie jest równie skuteczna w domaganiu się o rekompensatę własnych szkód. No ale czego się nie zrobi dla dobrych relacji z innymi!

Jeszcze nie tak dawno potrafiliśmy skutecznie hamować imperialne dążenia wschodniego sąsiada, buntując się przeciwko jakimkolwiek próbom ograniczenia wolności czy narzucenia własnej dominacji. Dzisiaj, w warunkach „pokojowych”, nie umiemy dojść bezsprzecznego prawa do przeprowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy, w której poległy najważniejsze osoby dla naszego bytu państwowego. Oddajemy problem w ręce kogoś, komu – łagodnie mówiąc – bynajmniej nie zależy na jego rozwiązaniu. Liczy się terytorium katastrofy. Uczestnicy? Kto by się tym przejmował…

Oto jak przebiega główny kierunek polityki zagranicznej niezależnej, suwerennej III Rzeczpospolitej. Wstydliwie chodzić na kolanach pośród nadętych pychą i zakłamaniem. Przepraszać za narzucone i urojone winy. Błądzić, mimo iż krwią przetarte szlaki. Odgrywaliśmy znaczącą rolę w Europie. Dziś ta Europa zredukowała nasze chlubne oręże do roli rycerzyka, wymachującego na zawołanie szabelką przed armią tytanów i schylającego się z pokorą po każdą zrzuconą pogardliwie rękawicę. Ale nie budźmy się z tego snu, drodzy Rodacy! Trwajmy dalej w marazmie i śnijmy o wielkiej Polsce – dziedzictwie pozostawionym nam przez przodków. A gdy się obudzimy przyjdzie chochoł i po raz kolejny zahipnotyzowani zatańczymy tak, jak nam zagra.

narodowcy

Echa konwencji

Nie milkną echa niedzielnej konwencji naszego kandydata na Prezydenta RP. Wspominam oczywiście o środowisku współtworzącym Ruch Narodowy. Mimo obecności mediów głównego nurtu, krótki materiał przygotowała tylko telewizja Superstacja – za przyzwoitość dziękujemy. 

Za podsumowanie konwencji brał się nie będę. Ale zwracam uwagę, że z ust naszych liderów padło wiele ważnych zdań. Mimo widocznego zmęczenia na twarzach sztabowców, kolejny raz usłyszeliśmy słowa, które pokrzepiły nas do dalszej działalności i pełnego zaangażowania się. Roboty jest pełno, więc zamiast narzekać i żalić się na siebie, skupmy się na naszych wspólnych celach ideowych, a nie na wyimaginowanych i tudzież niepotrzebnych pretensjach.

Nie będę przytaczał tutaj dosłownych wypowiedzi, pełny zapis konwencji znajdziecie na YouTube. Przed nami bardzo ważny czas. Rok wyborczy, pracy jest dwa razy więcej. Idzie już całkiem dobrze, ale zauważam jeden problem. Często zapominamy, że Ruch Narodowy to nie firma, do której przychodzimy na kilka godzin, a później zamykamy biuro i wracamy do domów. Ruch Narodowy to projekt, który zdecydowaliśmy się tworzyć w domach, wśród znajomych, w zakładach pracy, w szkołach, na uczelniach w tramwaju a przy okazji na spotkaniach. Tak samo, jak zapominamy o ciągłej rekrutacji ludzi. Nie da się czegoś zmienić od czasu do czasu pojawiając się na spotkaniach we własnym gronie. Zapraszajmy ludzi, tłumaczmy im gdzie popadnie. Bądźmy przygotowani na ewentualne pytania, miejmy wiedze historyczną i empatię, by zachęcić innych do myślenia. Tylko tak zdołamy w przyszłości doprowadzić do zmiany – zarówno tej światopoglądowej przeciętnych Polaków – jak i realnej, zmiany w systemie państwa polskiego.

I tak jak powiedział kol. Krzysztof BosakTrzeba kreować swoich liderów. A nie tylko siedzieć, narzekać i pisać negatywne komentarze w internecie!

Bardzo ważne słowa! Pomagajmy w swoich kołach i okręgach, włączajmy się w ich projekty, ale sami podejmujmy inicjatywy. Od naszej chęci, zaangażowania i pracy zależy przyszłość wspaniałego projektu, jakim jest Ruch Narodowy, ale i przyszłość Polski i następnych pokoleń Polaków. Praca, praca i jeszcze raz praca. A efekty nadejdą. Wkrótce.

Czołem Wielkiej Polsce!

Schetyny powrót na szczyt

Oj Grzesiu, Grzesiu. Już myślałem, że po konflikcie z Tuskiem pozostaniesz na jakiejś posadce w jednej z państwowych spółek i tam doczekasz się miejsca w radzie nadzorczej wycofując się z polityki. A tymczasem maszerujesz niczym Bonaparte wracający z Elby. Albo jak Mussolini po władzę. Lub jak rolnicy na sejm. W ostatnim „W Sieci” przeczytałem, że teraz celem szefa MSZ jest odgrywanie się na b. premierze i szefie Rady Europejskiej. No nie ma się czemu dziwić, tyle lat upokorzeń, opluwania i konieczności polemiki z szefem partii, doprowadziły frustrację Schetyny do apogeum. Nie tylko chce robić pod górkę Donaldowi, ale po drodze pozbyć się tych, którzy mu kiedyś podpadli. Pamiętliwy jest. Kto jest na „liście Schetyny”?

66165492-11c8-11e4-b10c-0025b511226e

Oglądać się za siebie musi herr Jacek Protasiewicz i herr Rafał Dudkiewicz. Jeden jest szefem PO na Dolnym Śląsku (i swoistym wrzodem na d..e ministra spraw zagranicznych), drugi prezydentem Wrocławia. W strukturach centralnych Schetyna ewidentnie chce ‚odstrzelić’ Cezarego Grabarczyka, dyrektora spółdzielni „PO”. Skrót nazwy spółdzielni „PO” niestety nie ma jednej pełnej nazwy. W internecie znalazłem „Partia Okradająca”, ” Partia Oszustów”, „Puste Obietnice”, „Pierdoły Okradające”, „Parada Oszustów” i co? „Popij Ogórka”. Ale o Ogórku później. Wracając do Protasiewicza. Po wyborach w Karpaczu (2014) został umieszczony na „liście” zaraz po Donaldzie Tusku.

Grzegorz prężnie odnawia znajomości również w PKP i KGHM. Odniosę się ponownie do artykułu „W Sieci”. We Wrocławiu nasz Bonaparte mało nie pobił sie z Władysławem Frasyniukiem (skończyło się na odzywkach typu „Jak Ci przyp…, to wylądujesz na dachu Hali Ludowej”).  Sam poseł wspomina, że we Wrocławiu wszyscy się Grzesia bali. Odzywki „masz przeje…” „wyp…zniszczę Cię” były właściwie codziennie adresowane do tych, którzy Schetynie podpadli. Ale to mowa o czasach gdy był na szczycie.

Co do Tuska. Grzegorz „zniszczę Cię” Schetyna jeździ po stolicach UE, spotyka się z ministrami, szefami rządów i każdej ważniejszej personie sprzedaje a to anegdotkę o b. szefie rządu, a to jakąś zabawną historię, którą można skwitować jednym zdaniem. Troche jak internetowy troll. No mówienie o byłym szefie że jest dziecinny, bierny i nie samodzielny, to chyba nie zwykłe robienie koło pióra?

Podsumowując, Grzegorz zmierza do przejęcia PO z rąk pani Kopacz, chce publicznie upokorzryć Protasiewicza i z Bronkiem dociągnąć do następnych wyborów. Jakie prawdziwe staje się zdanie „Bóg wybacza, Schetyna nigdy”.